Po co fotograf?

Nie można być wszędzie i zawsze, nie można zobaczyć i przeżyć wszystkiego. Fotograf jest po, to aby możliwie dobrze przybliżyć ludzi wydarzenia i przedmioty od nas odległe: czy to geograficznie, czy to czasowo. Jestem bardzo wdzięczny i cenię sobie zaufanie, jakim obdarzają mnie moi klienci, ponieważ staję się filtrem, przez jaki patrzą na swoje wspomnienia. Jako że funkcją filtru jest swoista półprzepuszczalność, na moich zdjęciach pierwszeństwo mają emocje. Zauważcie, że kamera w supermarkecie ich nie rejestruje: jest za daleko, nie współuczestniczy w wydarzeniach, nie wchodzi w relacje, nie postrzega, nie zauważa. Ja to robię i póki co czuję się potrzebny ;-)